środa, 21 maja 2014

Idzie lato :)

Cześć Dziewczyny!

Dostaję od Was mnóstwo maili i bardzo Wam za to dziękuję
Przepraszam, że nie zawsze mam czas odpisać i zdarza się że na odpowiedź czekacie kilka dni.
Wybaczcie, przede mną ostatnia prosta, bo za miesiąc wychodzę za mąż.
21. czerwca zmieniam stan cywilny i każda chwila jest z tym związana na ostatnie przygotowania.
Trochę blog został zaniedbany, ale obiecuje popracować nad tym.

Kilka słów co u mnie słychać ze względu na moją nieodłączną towarzyszkę.
Od pół roku nie biorę żadnych leków hormonalnych. W lutym byłam na konsultacji u nowej pani doktor która zleciła mi dosyć drogie badania ogólne (hormonalne, mnóstwo różnych oznaczeń). Nazwałam to drogim pakietem startowym. W między czasie zaczęłam odczuwać coraz większe problem z tętnem (przyspieszone, tak jak normalny, zdrowy człowiek w moim wieku powinien mieć tętno na poziomie ok 70-80 uderzeń na minutę w stanie spoczynku, ja mam 100 - 120).

Padło podejrzenie że mam nadczynność tarczycy. W tym celu udałam się do przychodni przyszpitalnej do lekarza endokrynologa, który mnie wysłuchał i chce wysłać na obserwacje do szpitala i zrobi mi pakiet badań pod kontem hormonów jak i powiąże sprawę z endometriozą i prześwietlą mnie jeszcze raz (znaczy usg itp, mam nadzieje, że bez laparoskopii kolejnej, przynajmniej póki co nie planuje).

zabieram się za to tuż po ślubie bo nie ma na co czekać. Pewnie w niedługim czasie zacznę rozmawiać z moją panią doktor na temat macierzyństwa.

O endometriozie nie myślę, chociaż teraz przy ostatnim okresie odczulam znów ten ból... Ostry przeszywający, gniecący jelita. Chyba się znów obudziła :( Do wizyty w szpitalu nie będe brać żadnych leków, by nie sfałszować wyników badań hormonalnych więc marzę o tym, by endo jeszcze mi odpuściła.

Czas pokaże.




Jeżeli chodzi o bloga to mam mnóstwo pomysłów, żeby rozszerzyć tematykę. Ostatnio zaczęłam trochę więcej się ruszać i również chciałabym o tym zacząć pisać. Jeżeli macie jakiś pomysł i chcecie się czegoś dowiedzieć dajcie mi znać mailowo lub w komentarzach. Jeżeli będę miała wystarczającą wiedzę lub doświadczenie w temacie napiszę o tym kilka postów.


Ściskam Was wszystkie serdecznie i pamiętajmy:

dopóki walczysz jesteś zwycięzcą



niedziela, 26 stycznia 2014

Tak bardzo chcę zapomnieć

Cześć dziewczyny,


Jestem, żyję, ale zdecydowanie chcę zapomnieć.

Prze długi czas mnie nie było, nie wchodziłam tutaj zbytnio, nie miałam ochoty. Niestety o pewnych sprawach zapomnieć się nie da.

Kolejny raz zmieniłam lekarza.
Jestem na etapie odstawienia całkowitego leków - jakichkolwiek, już 2 miesiąc.
Powoli organizm się z tym godzi i staram się złapać równowagę.
Nastroje trochę skaczą, ale chyba najgorsze już za mną (najgorsze jeżeli chodzi o brak leków).
Jajniki się obudziły a wraz z nimi niestety i moja niechciana i niekochana przyjaciółka. Póki co chyba dość oszołomiona, ale wiem, że się obudziła.

W tym miesiącu nowa pani doktor (o rany... kobieta ginekolog? :) ) zleciła kompleksowe badania.
Wizyta kosztowała 150 zł zestaw badań 700 zł. Nie stać mnie na to  i kombinuje jak koń pod górę co tu zrobić (zleciła mi dużo badań hormonalnych przede wszystkim, żeby potwierdzić lub odrzucić diagnozę poprzedniego lekarza - policystycznych jajników).
Ale o tych moich nieszczęsnych jajnikach napiszę innym razem

Póki co chciałam tylko dać znać, że jestem tutaj, zaglądam i obiecuje odpisać na Wasze maile za które bardzo dziękuję.

Pozdrawiam wszystkie chorujące, walczące lub te, które po raz pierwszy szukają wiadomości na temat endometriozy.



piątek, 26 lipca 2013

Laparoskopia II

Długo się nie odzywałam. Jakoś trudno mi sobie wszystko poukładać. Ciągle w głowie mi siedzi sprawa z policystycznymi jajnikami. Czekam na wizytę kontrolną, i czekam aż wróci drugi lekarz, do którego idę na badania hormonalne. Historia zatacza krąg, mój pierwszy ginekolog. Byłam u niej kiedy miałam 12 lat. Znajoma rodzinna, że tak powiem. Idę do niej się poradzić, jaką drogę wybrać, co leczyć. Dziś uświadomiłam sobie, że jak zacznę zajmować się jajnikami, to pobudzę wzrost i rozwój endometriozy. Jak wyciszam endometriozę, to nie robię nic z jajnikami. A mój lekarz, który mnie operował, nabrał wody w usta przed laparoskopią. 

Na początku czerwca wróciłam ze szpitala po laparo. Zdaje mi się, że zniosłam ją trochę lepiej niż poprzednią. (kwiecień 2012).

Plecy i ramiona bolały mnie po użytym przez lekarzy dwutlenku węgla i długo nie mogłam sobie znaleźć dobrej pozycji. Trochę pomagały leki przeciwbólowe. Brałam głównie pyralginę. Jak już wcale nie mogłam zasnąć w nocy to ketonal. 


Zmian endometrialnych na szczęście nie było dużo. Skoagulowano zmiany z zatoki Duglasa w pobliżu wiązadeł krzyżowo macicznych - ta sama lokalizacja co w zeszłym roku. Niestety nie można było pobrać wycinka ani porządnie wyciąć zmian, gdyż osadzone były one zbyt blisko jelit. Wycinanie zmian stwarzałoby zagrożenie.

Druga laparoskopia - powinnam już mniej się stresować. Mimo to kilka dni przed zabiegiem męczyły mnie złe sny i ogólnie mało spałam. Bardzo się stresowałam, ale nie potrafię określić czym dokładnie. Ogólny niepokój był spowodowany raczej brakiem wsparcia. Wariacki czas na to wszystko. Siedziałam sama w domu i za dużo myślałam. Szczególnie w nocy. Gdy przekroczyłam próg szpitala jakby mi trochę lęk się wyciszył. Byłam już przygotowana na cewnikowanie, wszelkie zastrzyki, welflony itp. Nawet mi się zbytnio jeść nie chciało (cały weekend praktycznie nic nie zjadłam) i gdy się dowiedziałam, że do poniedziałkowej operacji nic mam nie jeść nie zmartwiło mnie to zbytnio. Noc w szpitalu z niedzieli na poniedziałek była zaskakująca spokojna. Po raz pierwszy zasnęłam i to przed 22. Spałam jak dziecko aż do samego rana.

Na początku sierpnia wizyta kontrola. Trochę późno, ok. 2 miesięcy i nie biorę żadnych leków wyciszających. Nie wiem czy wracamy do leku Visanne, który brałam z przerwami ok. 11 miesięcy i nie zahamował do końca choroby, czy eksperymentujemy z innymi już droższymi lekami.
Póki co nie bardzo mam siłę o tym myśleć. Ciągle jestem skołowana i dość płaczliwa. Ale to wszystko normalny stan pooperacyjny (rozdrażnienie, płaczliwość, senność, apatia, bezsenność, wzdęcia) prawie wszystko mam, jak w podręczniku. Bezsenne noce, senne dnie.  

Po tym okresie 1,5 miesiąca mogę już powiedzieć, blizny goją się gorzej. Nie miały szwów wchłanialnych, przy zdejmowaniu powiedziano mi, że szwy były za mocno ściśnięte przez co pojawiły się sporę i bolące zaognienia. Smaruję je 2 razy dziennie jak nie zapomnę lekiem na blizny. Niestety czuje w wszystkich 3 miejscach zrosty. 

Przyznaję się bez bicia, że nie trzymałam się zaleceń lekarza. Lekarz powiedział do 6 tygodniu nie dźwigać, nie biegać, nie uprawiać sportu. A ja w między czasie miałam przeprowadzkę, więc trzeba było poupychac rzeczy, książki, opróżnić biurko, porozkręcać. Przesadziłam, ale chyba skończyło się na bólu i strachu. 

Teraz jest już całkiem nieźle. Jak przesadzę z dystansem w bieganiu to mnie bolą blizny, wiec staram się za bardzo nie przesadzać, ale człowiek musi się trochę ruszać... 

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Cisza przed burzą?

Długo nie pisałam, bo w sumie chciałam się trochę wyciszyć, i trochę może zapomnieć o problemach zdrowotnych.

Dzięki prawie 11-miesięcznej kuracji Visanne zapomniałam na chwilę o bólu. Po odstawieniu już na dobre tabletek czekałam na obudzenie się organizmu ok. 35 dni.

Na 2 tygodnie przed okresem miałam bardzo spotęgowany zespół napięcia przedmiesiączkowego. Bardzo bolesne i drażliwe piersi, ogólne rozdrażnienie, apatia.
Sam okres był w pierwszy 3 dniach bolesny, ale nie ze względu na endometriozę, co mnie bardzo ucieszyło. Nie czułam bólu jelit. Trochę miałam nienaturalnie wzdęty brzuch, ale jakby od żołądka i czasem biegunkę. w porównaniu do moich wcześniejszych problemów trawiennych to było nie do porównania.

Endometrioza wyciszona. Teraz trzeba zrobić wszystko, by jej ponownie nie budzić. Po weekendzie majowym dzwonie do mojego lekarza i zastanawiamy się co dalej. Lekarz chce operacyjnie zająć się moimi jajnikami. Na ostatnim badaniu USG lekarz stwierdził na obrazie zespół jajników policystycznych.
Dosyć mnie to zaskoczyło, ponieważ miałam USG dość często robione i żaden lekarz tego wcześniej nie opisał i nie wspomniał. Trochę mnie to nurtowało, więc nawet zajrzałam do moich badań z teczki:

badanie 2010-maj 
Cytuj:
(...)prawy jajnik o wym. 30 x 15 mm, lewy o wym. 32 x 16 mm oba jajniki z drobnymi pęcherzykami. W rzucie przydadków zmian patologicznych nie stwierdza się. Zat. Douglasa bez płynu

badanie 2010-wrzesień 
Cytuj:
lekarz pisał ręcznie i skrótowo, mało potrafię odczytać...
(...) Przydatki obustronnie bez zmian, zatoka Douglasa bez wolnego płynu.

badanie 2012-marzec
Cytuj:
(...)Jajnik prawy o wym. 30 x 19 mm z drobnymi pęcherzykami, jajnik lewy o wym. 33 x 23 mm z drobnymi pęcherzykami. Jajniki nieruchome w trakcie badania sugerujące istnienie zrostów w miednicy mniejszej. Zat. D. bez wolnego płynu.

badanie 2012-sierpień
Cytuj:
(...) Prawy jajnik 24 x 20 mm, lewy 26 x 21 mm, oba z drobnymi pęcherzykami o średnicach do 8 mm. W Zat. D niewielka ilość wolnego płynu (...)

opis laparoskopii 2012-kwiecień
Cytuj:
(...) jajowody obustronnie o prawidłowym przebiegu, zakończone strzępkami. Jajniki obustronnie makroskopowo niezmienione. Stwierdzono liczne ogniska endometrialne - w zat. Douglasa (...)

badanie 2013-marzec
Cytuj:
(...) Jajnik prawy o wym. 36 x 19 mm, lewy jajnik o wym. 29 x 15 mm. Jajniki policystyczne obudtronnie. W rzucie przydatków zmian guzowatych litych i torbielowatych nie uwidoczniono. Zat D wolna od płynu.

Trochę jestem zagubiona i nie wiem co myśleć o tych jajnikach. Czy jest to możliwe by wcześniej lekarze tego nie zauważyli, lub lekarz który robił mi USG źle zinterpretował obraz?
Eh dużo wątpliwości i jeszcze trochę czasu by wszystko się wyjaśniło. 
A słońca majowego niestety nie ma. Ale słońce nosi się w sobie. 

środa, 6 marca 2013

Tydzień Świadomości Endometriozy 2013



Czy wiece, że wstążki nie są tylko różowe? 
W poniedziałek, 4 marca rozpoczął się żółty tydzień - międzynarodowy tydzień świadomości Endometriozy

Endometrioza to choroba, na którą choruje co 10-ta kobieta, często o tym nawet nie wiedząc. 

Jeżeli w trakcie comiesięcznej menstruacji odczuwasz silne bóle, które uniemożliwiają ci normalne funkcjonowanie nawet po silnych lekach przeciwbólowych, odczuwasz silne bóle i problemy jelitowe, ból podczas stosunku, silne bóle podbrzusza to mogą być objawy endometriozy

Endometrioza to choroba polegająca na rozsianiu komórek endometrium poza jamę macicy. 

Czy wiesz, że średni czas od objawów do diagnozy to przeciętnie 7 lat?! To stanowczo za dużo! 
Endometrioza może dotyczyć Ciebie, bądź kogoś Ci bliskiego, matki, siostry, przyjaciółki, partnerki...



piątek, 8 lutego 2013

Nie poznaje sama siebie

Dziewczyny, nie poznaje sama siebie. Od pewnego czasu mam wrażenie, że życie w ciele kogoś zupełnie innego.

Bardzo mi się pogorszyła kondycja cery. Ciągle mam jakieś plamy, zaczerwienienia, wypryski. Raz na jakiś czas oblewam się potem, bo jest mi strasznie gorąco. To chyba jednak po Visanne mam uderzenia gorąca.
Zauważyłam, że mam zdecydowany spadek koncentracji. Dodatkowo mam problemy ze snem. Strasznie męczę się z zasypianiem, do 3 w nocy zwykle się przewracam z boku na bok, bardzo jest mi w nocy gorąco, mimo, że specjalnie wietrze wcześniej pokój i staram się żeby temperatura była niższa. Rano za to nie mogę wstać i przez cały dzień jestem strasznie senna i apatyczna.

Nie sądzę, żeby to były nagle skutki uboczne leku, który zażywam. Mam ogólnie dość ciężki okres w życiu, który się ciągnie bardzo długo już. Zdaje sobie sprawę, że moja drażliwość, płaczliwość i problemy ze snem są na pewno w pewnym stopniu spowodowane moją sytuacją.

Zastanawiam się tylko, czy to moje stresy są jedynym powodem mojego samopoczucia? Czy macie jakieś podobne odczucia? Szczególnie ospałość, brak sił jakby też psychicznych, ogólny zły stan ducha i kondycji jakiejś wewnętrznej. Nie wiem w sumie jak to opisać.


czwartek, 31 stycznia 2013

Zapomniałam jak kobiecość boli...

W ramach przypomnienia: 26 grudnia skończyłam kurację trwającą 7 opakowanie leku Visanne. Odstawiam i czekałam na wizytę u lekarza. W między czasie zapisałam się do nowego lekarza  (dziękuję za kontakt Dominico ;)) który zdecydował, żeby brać jeszcze 2 opakowania.

Ostatecznie między kuracją miałam 27 dni (czyli jakby jedno opakowanie bez ostatniej tabletki). Przez ten czas czułam się dobrze. Ale w trzecim tygodniu zdecydowanie poczułam jak mój organizm się budzi. Miałam  bardzo drażliwe piersi, do tego stopnia, że bielizna mnie bardzo podrażniała i wręcz sprawiała ból. Piersi się powiększyły znacznie. Miałam nabrzmiały brzuch (jak tuż przed okresem).

No i nagle znów zaczęłam brać Visanne. Dzisiaj łyknęłam 11-stą tabletkę. przy 9-tej pierwszy raz w ogóle od początku brania Visanne zaczęłam mieć mocne skurcze zwyczajne i charakterystyczne dla okresu. Nie czuję żadnego "złego bólu", za którym stoi endometrioza. Przez dwa dni mam lekkie plamienia, dzisiaj ból obudził mnie w środku nocy i nie pozwolił spać w ogóle. Nad ranem łyknęłam tabletkę rozkurczową i przeciwbólową, bo rzeczywiście są mocne. Ale cieszę się, że jest to "zdrowy" ból, który znam i nie ma w nim żadnych niepokojących objawów endometriozy. Nie mam dolegliwości bólowych jak idę do toalety, nie mam problemu z trawieniem i zaburzeniem trawienia. Krwawienie się wzmogło i to mocno. Organizm chyba się wkurzył że go budzę, potem znów lekami usypiam.

Wiem, że w trakcie brania Visanne wiele z was miała permanentne plamienia i krwawienia, więc póki co się nie martwię, ale jeżeli będzie boleć mnie za długo polecę do lekarza i skonsultuje się po prostu.

Zobaczymy co przyniosą kolejne dni.

czwartek, 17 stycznia 2013

Przepraszam się z Visanne

Tego jednak się nie spodziewałam. Jestem po wizycie u nowego lekarza. Młody facet, i na pierwszy rzut oka, pomyślałam, że chyba nie będzie do końca wiedział jak się zabrać za endometriozę i z czym to się je. Ale już po kilku minutach, stwierdziłam, że chyba się jednak mylę.
Lekarz przeczytał moją dokumentację, opis laparoskopii itp analizując wszystko i robiąc notatki w mojej nowej karcie choroby. Żadnych kserówek ode mnie jednak brać nie chciał.

Kolejny raz już padło zdziwienie czemu nie miałam pobranego wycinka w trakcie laparoskopii, do badania histopatologicznego?! No cóż, teraz to i ja wiem, że powinno się zrobić takie badanie.

Lekarz stwierdził, że skoro ciąża póki co się nie zbliża, i nie będę się o nią starać, to dobrze będzie, bym wróciła do brania Visanne, na razie przez 2 miesiące. Po tym okresie muszę zrobić badanie USG i będziemy myśleć co dalej.



Z jedne strony fajnie, bo dość dobrze znosiłam kurację Visanne, miałam pewne skutki uboczne, ale bez tragedii, więc mogę dalej utrzymywać się w tej farmakologicznej menopauzie, by tylko nie czuć bólu, i by ta choroba się nie rozwijała dalej.

Tak więc, organizm nie zdążył się jeszcze porządnie wybudzić a ja od jutra znów będę go usypiać tabletkami.

Zobaczymy co z tego wyjdzie dalej. Jedna rzecz, która była dla mnie dość niepokojąca, to opinia lekarza, że przy laparoskopii powinnam mieć nie wypalane ogniska endomteriozy a usunięte, wycięte. Dlaczego w szpitalu w Madurowiczu mi tego nie zrobiono? Teraz skutek jest taki, że na wiązadłach krzyżowo - macicznych choroba jest i została tylko lekko podleczona koagulacją.




W każdym razie, mam się nie martwić, nie stresować. No dobrze, więc myślmy pozytywnie.
Zaczęłam regularnie się ruszać. Sama dla siebie, ale nie odpuszczać. W trakcie ruchu i aktywności fizycznej uwalnia się endorfina i ja ją czuje. Staram się te kombinować z jogą, ale tu jakoś gorzej mi idzie, może kwestia czasu :) Wieczorami lekki trening i trochę aktywności, potem wietrzę pokój (nawet gdy jak dziś, za oknem -10 st.), i lecę pod prysznic, rozgrzana wskakuje do łóżka, a w pokój jest miły i chłodny. Lepiej mi się zasypia.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Odstawienie Visanne

Już 19 dzień jestem na "odwyku" od Visanne, już za nim tęsknie, bo prócz niewielkich, i w zasadzie znośnych skutkach ubocznych, byłam spokojna i mogłam się poczuć normalnie. Raczej bez bólu. Chyba nawet trochę zapomniałam o endometriozie. 



Moje ciało budzi się ze sztucznego menopauzo - snu, i boję się, że wraz z moim ciałem budzi się też ona... Trudno mi określić, czy to tylko moje obawy i siła sugestii, ale jednak zauważyłam zdecydowaną zmianę na gorsze, jeżeli chodzi o trawienie i pracę jelit. Znów dość spore zaparcia i chwilowe ostre kłucie w podbrzuszu. Nie do końca wiem, ile trwa budzenie się organizmu i jak wygląda pierwszy okres po Visanne. Macie już jakieś doświadczenia po terapii? 

czwartek, 3 stycznia 2013

Yerba Mate a endometrioza

Yerba mate znane również jako herba mate, lub zwyczajnie mate to napar z wysuszonych liści i łodyg rośliny o nazwie ostrokrzew paragwajski. 

jerba mate endometrioza

Jest wiele sposobów przyrządzania tego napoju podobnego do herbaty,  ale najbardziej charakterystyczne jest podawanie go w specyficznym naczyniu. Naczynie nosi nazwę mate, wykonuje się ją z tykwy, drewna lub ceramiczne. W zależności z czego jest zrobione naczynie inny jest sposób przygotowania. 

jerba mate stan zapalny


Dlaczego napar z liści i młodych pędów z wiecznie zielonego krzewu może być dla nas interesujący? Plemiona Ameryki Południowej, ojczyzny Yerba mate pili ją by zlikwidować uczucie zmęczenia, otworzyć umysł i pozbyć się uczucia głodu. 
Co na to nauka? Przede wszystkim yerba mate ma zawartość kofeiny od 0,7 do 2 % (jest to zależne od gatunku i sposobie przyrządzenia napoju). W Argentynie są odgórnie finansowane badania nad napojem (Narodowy Instytut Yerba Mate). Według tych badań, napar zawiera substancje silnie przeciwutleniające (antyoksydanty). Lista dobrych cech jest bardzo długa, wymienię tutaj tylko kilka najważniejszych: 

  • obniża poziom złego cholesterolu, 
  • właściwości moczopędne, 
  • pozytywnie wpływa na układ naczyniowo - krwionośny , 
  • napar yerba mate wspomaga leczenie otyłości.

Jest też jeden niepokojący aspekt picia naparu yerba mate. Wiele badań wykazuje, że spożywanie yerba mate może sprzyjać rozwojowi różnych nowotworów, z drugiej strony ma duży, pozytywny wpływ na szybkość gojenia się ran oraz na regenerację tkanki macicy - endometrium. 

Czy któraś z Was wie coś więcej na temat yerba mate w kontekście endometriozy?  Trochę mnie ogólnie niepokoją informację o częstszych nowotworach przy stosowaniu naparu. 

środa, 2 stycznia 2013

Nowy Rok, nowe wyzwania

Dziewczyny!

Nadszedł Nowy Rok, odchodzi stary, pełen przeżyć, bólu, walki. Ale na pewno też pełen ciepłych i pozytywnych emocji.

Chciałam złożyć sobie, Wam i wszystkim tym, którzy was wspierają w tej wędrówce z endometriozą wiele wytrwałości, bo przecież każde cierpienie Nas wzmacnia, dużo szczęścia, wewnętrznej siły, miłości.

Nich ten nadchodzący Rok będzie owocniejszy i lżejszy od poprzedniego. Sukcesów i spełnienia planów Waszych.

Wszystkiego dobrego i głowy do góry.




niedziela, 2 grudnia 2012

endometrioza: mit, tabu czy choroba?

Od kiedy tak naprawdę słyszy się o endometriozie? Natrafiam na wiele publikacji w internecie oraz na często spotykam się ze zdziwieniem kobiet gdy słyszą o endometriozie. Czy nasze mamy lub babcie mówiły coś na temat podobnych dolegliwości? Przecież jeszcze kilka - kilkanaście lat wstecz nikt nie mówił i nie słyszał o tej chorobie. Czym jest tak naprawdę endometrioza? W roku 1994 pewien lekarz pochodzący z Holandii postawił bardzo kontrowersyjny wniosek w jednym ze swoich publikacji naukowych: ENDOMETRIOZA NIE ISTNIEJE.



Patogeneza choroby wciąż budzi duże kontrowersje; powszechność łagodnych postaci endometriozy Johannes Evers uznał za podstawę do twierdzenia, że "endometrioza nie istnieje"
Z jednej strony coraz więcej się słyszy o tym bardzo trudnym schorzeniu, a z drugiej strony w świecie naukowym pojawiają się takie tezy. Okazuje się jednak, że na chorobę cierpi 5-7 % kobiet, w szczególności młodych pomiędzy 30 a 40 rokiem życia, badania statystyczne wykazują, że schorzeniem są dotknięte częściej kobiety rasy białej niż czarnej. Podstawowym problemem przy tym schorzeniu, jest bardzo duża ilość objawów, które nie muszą występować ze sobą wszystkie. Zdarzają się przypadki chorych kobiet, które nie mogą przez chorobę i towarzyszący jej ból normalnie funkcjonować, pracować, inne opisywane przypadki to kobiety, które wiele lat nie wiedzą o tym, że chorują (nie ma objawów bólowych, które były by dla chorych niepokojącymi) a dowiadują się o chorobie, gdy nie mogą przez dłuższy czas zajść w ciążę. 

Endometrioza - pierwszy raz opisana w 1690 r. Dziś opisana w spisie jednostek chorobowych pod numerem N80.0 - Gruczolistość macicy. 
I tak pod kolejnymi numerami zostały sklasyfikowane kolejne rodzaje endometriozy:

N80.1 - Gruczolistość środmaciczna jajnika
N80.2 - Gruczolistość środmaciczna jajowodu
N80.3 - Gruczolistość środmaciczna otrzewnej miednicy mniejszej
N80.4 - Gruczolistość środmaciczna przegrody odbytniczo-pochwowej i pochwy
N80.5 - Gruczolistość środmaciczna jelita
N80.6 - Gruczolistość środmaciczna w bliźnie skórnej
N80.8 - Inna gruczolistość środmaciczna o innej lokalizacji
N80.9 - Gruczolistość środmaciczna, nie określona


Do tej pory naukowcy i specjaliści spierają się jakie są przyczyny choroby. Na jednym z pierwszych miejsc na liście potencjalnym i hipotetycznych przyczyn choroby jest nieprawidłową gospodarką hormonalną kobiety a w szczególności znacznie podwyższony poziom estrogenów. Drugim często wymienianym źródłem choroby jest predyspozycje genetyczne, dysfunkcje układu odpornościowego, wahania i niestabilność stanu psychicznego i osobowościowego jednostki. Żadna z hipotetycznych przyczyn choroby nie została klinicznie potwierdzona. Jest jest to zbyt zadowalająca wiadomość. Jest jednak kilka wczesnych objawów, które mogę sugerować wczesne stadia choroby.

Większość kobiet chorujących na endometriozę opisuje, że stosunkowo wcześnie zaczęły miesiączkować w porównaniu do swoich rówieśniczek, a menstruacje były obfite, długie i nadzwyczaj bolesne. Problem polega na tym, że nie do końca zdajemy sobie sprawę, co jest normą a co poza normę wychodzi. Kiedy menstruacja jest zbyt bolesna i powinna wzbudzać nasze podejrzenia?

objawy endometriozyJestem jedną z kobiet, które choruje na tą chorobę. Długo zajęło mi, abym wreszcie usłyszała prawidłową diagnozę i podjęła leczenie. Moim zdaniem problem polega na tym, że o chorobie mało się mówi. Przez prawie 4 lata chodziłam po różnych lekarzach od lekarzy internistów, poprzez poradnie gastrologiczne, ginekologiczne, by wreszcie ktoś powiedział głośno słowo, którego nie znałam : endometrioza.

 To jest pewne... Gruczolistość środmaciczna - niestety istnieje! Choroba ta nie jest tylko bólem, który nawiedza raz w miesiącu, przy stosunkach. Pamiętajcie, że są to również zmiany, które zachodzą wewnątrz organizmu. Jeżeli czujesz, że coś boli za mocno, jeżeli stosunki powodują ból, nie daj sobie wmówić, że kobiety tak mają! Często spotykałam się z opinią, że histeryzuje, że miesiączka musi boleć, a jak bolą jelita i wypróżnianie, to pewnie źle się odżywiam. Najgorsze, że słyszałam to od lekarzy ginekologów ze sporym stażem, często od kobiet.

Dziewczyny, jeżeli cokolwiek was niepokoi, coś za bardzo boli, a lekarz, partner, rodzina bagatelizuje wasze odczucia i niepokoje, nie zostawiajcie tego. Radze pójść do innego lekarza, szukać specjalisty. Ja bardzo długo szukałam, i przejrzałam cały internet poszukując odpowiedzi. Kobiety powinny rozmawiać o swoich obawach, wciąż istnieje takie przekonanie, że o sprawach płciowych, intymnych nie wypada i nie wolno mówić, a kobiecą domeną jest cierpieć w ciszy i samotności, bo nie wypada.... Oto odpowiedź na pytanie, czemu 9/10 kobiet nie wie czym jest endometrioza.

poniedziałek, 29 października 2012

Skutki uboczne przy Visanne

Już niedługo stuknie mi branie Visanne przez pół roku. Na samym końcu notki cytuje z ulotki wszystkie skutki uboczne podawane i prawdopodobne przez producenta. Pamiętajmy, że jeżeli tylko jakikolwiek objaw, jakiś ból, lub coś co nas niepokoi zaobserwujemy w trakcie brania leku, to nie zwlekajmy! zgłaszamy się do lekarza lub farmaceuty jak najszybciej! Tu chodzi o nasze zdrowie. Pamiętajmy o tym! 




No dobrze, a jak to jest u Was? 
Co ja mogę z własnego doświadczenia mogę opisać Wam moje odczucia.
  • nie miałam ŻADNYCH krwawień i plamień w trakcie stosowania leku (nadal ich nie mam), ani w pierwszym miesiącu, ani w następnych,
  • nie zauważyłam również wzmożonych plamień, 
  • w pierwszych 2 miesiącach było raczej ok, nie pamiętam, żebym na coś konkretnego się skarżyła, 
  • po tych 2 miesiącach zauważyłam wzrost wagi, czuję się do tej pory opuchnięta, mimo, że mało jem,
  • jestem zdecydowanie bardziej drażliwa, płaczliwa,
  • trochę mi spadło libido i trzeba mnie troszkę przekonywać, ale ja chyba w sumie zawsze tak miałam. 
  • po 4 - 5 miesiącu zaczęły mi się dziwne bóle, lekkie, kujące jakby w jajnikach / jajowodach - myślałam, że to torbiel (czasem przy Visanne mogą siępojawić), ale badanie USG nie wykazało żadnych zmian na jajnikach czy jajowodach. A ból jest, pojawia się, pobolewa, trochę kuje i znika. Powiem szczerze, że trochę się tym niepokoje. Moja lekarka to zbagatelizowała (jak zwykle). Czy macie podobne dolegliwości związane z VISANNE? 
Visanne lek na endometrioza skutki uboczne

Visanne ból jajnika



 Często - od 1 - 10 % kobiet stosujących lek 

  • wzrost masy ciała
  • obniżony nastrój, problemy ze snem, nerwowość, utrata zainteresowania seksem lub zmiany nastroju
  • ból głowy lub migrena
  • nudności, ból brzucha, wzdęcia, rozdęty brzuch lub wymioty
  • trądzik lub wypadanie włosów
  • ból pleców
  • dyskomfort piersi, torbiel jajnika lub uderzenia gorąca
  • krwawienie z macicy/pochwy, w tym plamienie
  • osłabienie lub drażliwość

Vissane ból jajników


Rzadziej - 0,1 - 1 % kobiet stosujących  lek

  • niedokrwistość
  • utrata masy ciała lub zwiększenie apetytu
  • lęk, depresja lub nagłe zmiany nastroju
  • zachwianie równowagi autonomicznego układu nerwowego (kontroluje podświadome funkcje organizmu, np. pocenie się) lub zaburzenia uwagi
  • suche oko
  • szumy uszne
  • nieswoiste problemy z krążeniem lub kołatanie serca
  • niskie ciśnienie tętnicze krwi
  • uczucie duszności
  • biegunka, zaparcia, dyskomfort brzucha, zapalenie żołądka i jelit, zapalenie dziąseł
  • sucha skóra, nadmierne pocenie się, ciężki świąd całego ciała, występowanie owłosienia typu męskiego (hirsutyzm), łamliwość paznokci, łupież, zapalenie skóry, nieprawidłowy wzrost włosów, reakcja nadwrażliwości na światło lub problemy z pigmentacją
  • ból kości, kurcze mięśni, ból i (lub) uczucie ciężkości ramion i rąk lub nóg i stóp
  • zakażenie dróg moczowych
  • pleśniawki pochwy, suchość okolicy narządów płciowych, upławy, ból w obrębie miednicy, zapalenie zanikowe narządów płciowych z upławami (zanikowe zapalenie sromu i pochwy) lub guzek lub guzki piersi
  • obrzęk z powodu zatrzymania płynów
źródło: www.visanne.pl

wtorek, 16 października 2012

Krem Ziaja kuracja lipidowa

Kończę już powoli moje saszetki fizjoderm firmy ziaja. Chciałam napisać kilka słów o nich. Krem ładnie pachnie, neutralnie. Standardowo się rozprowadza, bez problemu wchłania. 

Jeżeli chodzi o nawilżenie, to po tym jednym miesiącu mogę powiedzieć, że jest w porządku. Nie mam problemów z suchą cerą, a wręcz przeciwnie, lecz nie zauważyłam żebym miała po myciu przetłuszczoną cerę twarzy po zastosowaniu kremu, co też się liczy. 

Jeżeli chodzi o kondycję cery, to raczej nic się nie zmieniło. Problemy z cerą jak miałam tak mam i do dzisiaj.  Niestety często mi coś wyskakuje, mimo iż dbam o nią regularnie. Uważam, że to nie sam krem jest nieskuteczny, tylko tak jak mi powiedział dermatolog. Głównym powodem problemami cery jest rewolucja hormonalna w moim organizmie. Dopóki biorę leki, i organizm jest dość oszołomiony nimi, będą takie właśnie skutki uboczne. 

Czy Wy Endokobietki macie też taki problemy z cerą po i w trakcie kuracji hormonalnych? Może jednak istnieją jakieś kosmetyki i środki, które może Wam pomagają?

środa, 12 września 2012

Dalsze losy

Dziewczyny, jestem po 5-tym opakowaniu Visanne. Pod koniec lipca, jak już wcześnie pisałam, lekarka mi wyczuła 2 małe guzki, które czuję w różnych sytuacjach, ale nie jest to ból który mnie paraliżuje, lub nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Poszłam na badanie USG, które oczywiście nic nie wykazało, bo guzki są usytuowane na wiązadłach krzyżowo - macicznych i w zatoce Douglasa, wiec praktycznie tylko laparoskopia mogłaby je wykryć.
Z wynikiem USG wreszcie (3 dni temu) dopchałam się do lekarki. (tak, niestety nie stać mnie na wizyty prywatne, więc cała sprawa o której tu piszę trwała od lipca - pierwsza konsultacja lekarska, do września - ostatnia po USG). Trochę nie bardzo mnie słuchała, trochę bardziej była zainteresowana jakie pigułki mi przepisać. Wizyta trwała bardzo krótko bo chyba z 5 minut. Wzięła wyniki badań, stwierdziła, że na USG nic nie wyszło, więc nic nie ma. Na moje słowa, że jednak tam coś mnie boli, powiedziała żebym nie przesadzała i nie histeryzowała. Przepisała kolejne 2 opakowania Visanne. Gdy zapytałam coś dalej i ile tego Visanne będę brać powiedziała, że bierze się pół roku, a potem to nie wie co dalej. Na tym w sumie skończyła się wizyta.
No tak i znów mam ochotę zmienić lekarza. Ale trochę się martwię, bo tak będę chodzić od lekarza do lekarza i lekarze nie będą mnie brać na poważnie, jak będę pokazywać historię choroby i każde badanie z innej placówki.

Ja nie histeryzuję, że mnie trochę boli, po prostu chciałam jej zaznaczyć, że po 4 miesiącach po laparoskopii (5-ciu opakowaniach Visanne) jednak coś tam się dzieje, nic więcej. Ale raczej zbagatelizowała ten fakt.
A może za dużo wymagam od lekarza ? Jak Wy myślicie Endokobietki?

środa, 5 września 2012

Skutki uboczne przy stosowaniu leków hormonalnych.

Wcześniej nieświadoma mojej choroby zażywałam różne leki antykoncepcyjne w systemie 21 + 7 dni przerwy. W sumie chyba około 3 - 4 lat. Raczej nie miałam problemów z cerą w trakcie brania tabletek, wręcz przeciwnie, poprawiła mi się. Od kiedy biorę tabletki Visanne (od kwietnia czyli zaczynam właśnie 5 miesiąc) zauważyłam, że z moją cerą chyba jednak coś się dzieje. Ale od początku.


skutki uboczne visanne
Visanne to lek progestyn. Progestyny to leki, które działają jak progesteron - naturalny żeński hormon.  Leki z grupy progestyn nazywa się również gestogenami, progestogenami lub progestagenami. Na podstawie badań (leki z tej rodziny stosuje się już od połowy lat 50-tych XX w.) wynika, że skutecznie pomagają w leczeniu objawów endometriozy, ale jak to z lekami bywa, są też skutki uboczne. 

Visanne jest lekiem czwartej generacji z rodziny progestynów. Działa na zasadzie zatrzymania owulacji i miesiączkowania u większości kobiet, które go stosują. Przez pierwsze 3 - 6 miesięcy stosowania większość kobiet obserwuje plamienia. Występują one różnie, niektóre z nas plamią już w trakcie pierwszego opakowania, niektóre plamią nagle przy 3 - 4 opakowaniu. Ja jeszcze nie miałam żadnych plamień z tym związanych. 

Jeżeli chodzi o skutki uboczne to ta grupa leków wywołuje ich najmniej i jak się okazuje są one najlżejsze. Oczywiście każda kobieta reaguje inaczej, i nic nie jest regułom. Wśród najczęściej wymienianych skutków  ubocznych są:
  • trądzik; 
  • uderzenia gorąca;
  • wzdęcia;
  • plamienia w pierwszym okresie kuracji;
  • bolesność piersi ;
  • depresja;
  • obniżony nastrój, problemy ze snem, nerwowość, utrata zainteresowania seksem;
  • zatrzymanie wody w organizmie ;
  • bóle głowy;
  • zmienność nastrojów;
  • nudności;
  • znaczy przyrost wagi. 
Z wyżej wymienionych skutków ubocznych mogę zdecydowanie powiedzieć, że występują wahania nastrojów, od euforii do pełnego smutku, u mnie to jeszcze potęguje kiepska sytuacja ogólna i wiele stresów w dniu codziennym, do tego często mam problemy z zasypianiem. Zaczęłam ostatnio tyć, i pogorszyła mi się cera, oraz wzdęcia i uczucie przepełnienia, mimo, że dużo nie jem i staram się nawet poprawiać swoją pracę jelit  (nawet testuje produkty z błonnikiem). 

ziaja med krem na dzień na noc
ziaja med kuracja lipidowa opinie
Najbardziej mi przeszkadza ta cera. Przetłuszcza mi się, ciągle się świeci i pojawiają mi się wypryski. Co dziwne, mam okolice bardzo tłuste, a na policzkach (dokładnie na kościach policzkowych ) i na czole mam łuszczące się plamki suchej skóry. Nie mogę nawet pokryć tego delikatnym fluidem kryjącym bo się osadza na suchych partiach skóry i łuszczy wraz z nią.
ziaja med testowanie cena
Ostatnio byłam u dermatologa i potwierdził, że najprawdopodobniej jest to zachwianej gospodarki hormonalnej. Zalecił poszukać jakiejś linii kosmetyków dla skóry z trądzikiem i z problemami i zachowywać podstawowe zasady higieny. Dodatkowo unikać alergenów i produktów, które mogłyby pogorszyć stan cery, fast foody, jedzenie z papierka. W moim przypadku to dodatkowo wszystko, co pikantne. Z czekoladą i słodkościami też powinnam się pożegnać, ale tutaj chyba Was zaskoczę, jakoś ostatnio mnie przestało ciągnąć do czekolady i innych łakoci. 

Kupiłam sobie wczoraj 20 saszetek kremu Ziaja kuracja lipidowa fizjoderm krem na dzień i na noc. 

ziaja med fizjoderm cena
Kosmetyków z tej linii jest bardzo dużo. Od balsamu do ciała, poprzez krem na dzień i noc (który właśnie będę stosować i testować), krem pod oczy na dzień i noc, kremową bazę myjącą dla bardzo wrażliwej i alergicznej cery, żel do demakijażu, żele do higieny intymnej, aż po nawilżające chusteczki do higieny intymnej. 
Kosmetyki nie są drogie bo kosztują od 11 do 16 zł. Produkty z linii Ziaja med kuracja lipidowa jest dostępna wyłącznie w aptekach.  Według producenta środek uzupełnia ubytki fizjologiczne, intensywnie nawilża (tego to akurat chyba nie potrzebuje, bo moja cera jest ostatnio wręcz przetłuszczająca się, ale sprzedawczyni w aptece mi tą linię poleciła). Środek wyraźnie redukuje podrażnienia skóry. Według ich badań trwających 28 dni nawodnienie wewnętrzne skóry poprawiło się o :

    ziaja med fizjoderm krem skuteczność
  • czoło 30 %;
  • policzki 28 %
  • okolice oczu 29 %
  • szyja 22 %
  • wygładzenie skóry 39 %
  • redukcja szorstkości cery 35 %. 



Zobaczymy czy to mi choć trochę pomoże. Ale dziewczyny powiem Wam jedno, wolę mieć te wszystkie skutki uboczne po stosowaniu Visanne, czy innego leku na endometriozę, byle by tylko nie czuć bólu i nie wrócić do tego, co przeżywałam przed operacją. 

piątek, 31 sierpnia 2012

Normolax regular proszek 100 g.

Ponad 2 tygodnie stosowania prawie codziennie (no może mi z 2 - 3 dni uciekły). W tym czasie nie brałam innych środków, typu granulki, chrupki z rana z dodatkiem błonnika, herbatek przeczyszczających, nawet ograniczyłam się z espumisanem czy buscopanem. 


Normolax regular opinie
Nie wiem ile kosztuje dokładnie całe opakowanie Normolaxu regular 100 g, ale jak przejrzałam oferty rożnych aptek w internecie, to cena oscyluje od 10 do 13 zł za 100 g opakowania proszku. Ja dostałam małe opakowania promocyjne z mojej apteki, bo pani mnie już tam znają i wiedzą co mi jest bo kupuję swoje leki na endometriozę i często kupuję coś, co jest związane z zaburzeniem pracy jelit. 

Moje saszetki (widać je na zdjęciu) mają pojemność ok. 1-2 łyżeczek proszku - czyli dzienna dawka preparatu. Jak przekonuje producent Herbapol Lublin S.A., taka ilość preparatu w zupełności wystarczy, by wspomagać regularność wypróżnień i osłaniać układ pokarmowy. 

Jeżeli dobrze pamiętacie, ostatnio stosowałam przez dłuższy czas płatki z dodatkiem błonnika Moja opinia o Zdrowym Błonniku Normolax regular stosowałam nieco, by być pewna czy działa.

No, ale do rzeczy. Jeżeli chodzi o stosowanie to powiem szczerze, że nie bardzo miałam pomysł jak to w ogóle jeść, zażywać. Jest to lekko kwaskowy proszek błonnikowy o smaku jabłuszka (kwaskowo słodki). Producent zaleca wrzucać dzienną porcję do szklanki zimnej lub ciepłej wody, rozpuszczać i pić z rana. Średnio się ten środek rozpuszcza. Myślałam, żeby to dorzucać do mleka, ale też nie jest to zbyt smaczne. Ostatecznie po prostu jadłam proszek na sucho a następnie popijałam wodą lub sokiem tak jak zalecano, ok pół godziny przed posiłkiem. 

Normolax regular recenzja cena
Stosowałam ponad 2 tygodnie i powiem szczerze, że nie widzę poprawy z wypróżnieniami. Tak jak po Zdrowym Błonniku miałam rzeczywiście bezproblemowe i regularne poranne wizyty w toalecie, tak teraz na pewno nie są one regularne. Ale bronię środek, bo nie wróciły mi zaparcia! Czego się bardzo przestraszyłam w pewnym momencie i nawet chciałam zaniechać testu. 



Patrząc na skład sądzę że nie jest to zły środek
błonnik pszeniczny - 40 %;
len mielony - 22,7 % 
inulina - 20 %;
proszek jabłkowy - 10 % 
łuski nasion babki jajowatej - 5 % 
aromat, kwas cytrynowy, regulatory kwaśności - 2,3 %


Normolax regular opnie, rezencje, opis
Podsumowując mogę powiedzieć, że nie będę kupować tego środka w przyszłości. Do smaku można się przyzwyczaić, ale jednak wolałam niczym-nie-smakujące płatki błonnikowe. One były moim śniadaniem, zastępującym inne produkty. Proszek Normolax jest suplementem. Musiałam się pilnować by dostatecznie wcześnie go zażyć przed posiłkiem i popić sporo ilością płynu. Dla osób, które mają mało czasu z rana raczej nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem. (Choć forma małych saszetek może być wykorzystywana w ciągu dnia - lecz male saszetki są tylko promocyjne i nie można kupić takich porcji). Nie zaobserwowałam znacznej poprawy trawienia. Jedyne co zauważyłam, że rzeczywiście ochronił mój przewód pokarmowy. Zmielony len świetnie działa na żołądek i ściany jelit łagodząco. Rzadziej miewałam bolesne skurcze jelit czy skurcze żołądka. 




A może Wy macie jakieś inne opinie o tym środku? Może Wam pomógł? Ja póki co wybiorę sobie nowy produkt i zobaczę, co potrafi :) 

piątek, 3 sierpnia 2012

Moja opinia o Zdrowym Błonniku

Zdrowy Błonnik firmy Granex

Zdrowy Błonnik Granex opinie

Zdrowy błonnik to pierwszy produkt, który zaczęłam stosować w trakcie mojego testowania produktów na poprawienie trawienia i perystaltyki jelit. Chcę zaznaczyć, że nie testowałam produktów w diecie mającej na celu zrzucenie kilku kilogramów. Nie, odchudzanie nie jest moim celem. Próbując różne produkty i je stosując pragnę znaleźć najlepszy środek do poprawy trawienia i komfortu na co dzień. Szukałam przede wszystkim produktów bogatych w błonnik wysoko - resztkowy.  Zdrowy błonnik to kompozycja 6 rodzajów zbóż (kukurydza, jęczmień, owies, pszenica, żyto i amarantus) Jak zapewnia producent, Zdrowy Błonnik nie zawiera sztucznie i dodatkowo dodawanego cukru. Jedyny cukier, który znajduje się w produkcie, pochodzi ze zbóż. Mogę zapewnić, grudki zbożowe nie są słodkie, w zasadzie nie mają jakiegoś konkretnego smaku. Myślę, że wiele z nas lubi jednak, kiedy produkt jest smaczny, słodki, ładnie wygląda. Uprzedzam więc, Zdrowy Błonnik ani apetycznie nie wygląda, ani nie smakuje wybitnie. Jeżeli lubicie pogryzać wafle ryżowe, nie smakowe, same w sobie, to myślę, że spokojnie polubi Zdrowy Błonnik. 

Zdrowy Błonnik Granex recenzje
Jadłam codziennie po miseczce bez niczego, powiem szczerze, że mnie smakują. Do pogryzania są wręcz świetne. Jeżeli jednak nie będzie Wam smakował, można zalać płatki (lub lepiej może je nazwę grudki ;)) jogurtem, mlekiem, albo jako dodatek musli (wrzuć to, co najbardziej lubisz, suszone śliwki, morele, orzechy, kandyzowane owoce papaja, ananas, suszone jabłka, rodzynki, banany), zróbcie tak, by Wam było smacznie, i nie była to udręka :) 

A czy są efekty? 
Ja mam problemy z jelitami i trawieniem od bardzo dawna. Mam 24 lata i robię wszystko by w miarę normalnie funkcjonować, ale jak się na 2 - 3 dni zapomnę (wiecie jak to jest, grill u znajomych, wesele, lub wizyta u teściowej i góra  jedzenia na każdym z tych spotkań, nierzadko bardzo ciężkostrawnego) Powiem szczerze, że te zbożowe grudki pomagają mi w trawieniu. Częściej chodzę do toalety i jest mi ogólnie lżej, co nie zmienia faktu, że jak przesadzę i się zapomnę w jedzeniu, to przez następne dni czuję się bardzo nieciekawie i cierpię z tego powodu. 

Zdrowy Błonnik Granex czy działa
To na razie tyle, pogryzam sobie błonnik pisząc ten post, ale teraz to muszę zmienić go na coś innego, może przez kilka najbliższych dni, może tydzień napiszę o kolejnym produkcie, ale abym mogła napisać, muszę zobaczyć jakieś efekty. 

Jakie wy środki na poprawę pracy jelit, trawienia stosujecie? Może macie jakieś swoje domowe sposoby na zaparcia czy nieprawidłowe trawienie? 


czwartek, 19 lipca 2012

Domowe sposoby na zespół jelita wrażliwego :) Moje wielkie testowanie.

xenna regular opinie
Dziewczyny?! 
Jeżeli szukacie odpowiedzi na pytanie jak rodzić sobie z zaburzeniami trawienia, na pewno już znacie słowo klucz: błonnik. W najbliższych kilku postach chciałabym opisać moje doświadczenia z dość długo już trwającego testowania na sobie i moich problemach trawiennych różnych produktów wspomagających trawienie. Odezwijcie się, i dajcie znać jakie wy produkty kupujecie i testujecie, może jest coś co chcecie kupić, ale zastanawiacie się czy w ogóle będzie skuteczne. Zapraszam do komentowania i dyskusji.

Próbowałam już różnych rzeczy i produktów dostępnych zarówno w aptece jak i w zwykłym sklepie spożywczym. Na zdjęciu umieściłam kilka podstawowych rzeczy, które stosuje. 
Na pewno też zajmę się tematem środków przeczyszczających i delikatnie "wspomagających" perystaltykę jelit. Myślę tutaj o herbatkach "lekko" wspomagających, tabletkach typu xenna, i innych preparatach, które po nocy mają nam pomóc :) 

Doskonale wiecie o co mi chodzi. Jeżeli macie inne produkty, z którymi się spotkałyście, może coś również na sobie testowałyście?! Zapraszam do kontatu, komentowania i dyskusji. 

Już niedługo moje doświadczenia z produktami ze zdjęcia. Zaglądajcie!

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Jak szybko endometrioza może "wrócić"

Okazuje się, że może naprawdę szybko. Minął kolejny miesiąc po laparoskopii. Dziś mija dokładnie 68 dzień po laparoskopii. Dziś łyknęłam z rana moją 60 tabletkę Visanne, które miało mi uśpić endometriozę. Nie wiem, czy to Visanne na mnie nie działa, czy jednak działa i spowalnia rozwój guzków. 
Wizyta u lekarza przyniosła potwierdzenie moich smutnych przypuszczeń. 2 małe guzki pojawiły mi się w okolicy zatoki douglasa, na więzadłach krzyżowo macicznych. Dokładnie tam, gdzie 2 miesiące temu usunięto mi całą zgraje endometrialnych guzków. I bolą, dają mi znać codziennie choć przez chwilę. 

I co teraz? Czy to oznacza, że już zawsze będzie mi towarzyszył ból? Leki ustawiają mnie w chemicznej menopauzie, przynajmniej dzięki temu nie miesiączkuje, a na myśl o tym, że mogłabym i że wróciłyby bóle endometrium jakie miałam przy okresach przeraża mnie. Nie tak to wszystko miało być. 

W tym miesiącu byłam jeszcze na badaniu tarczycy i USG piersi. Wyniki na szczęście w normie. Przynajmniej tyle, bo gdyby do tego jeszcze doszły zmiany w piersiach lub problemy z tarczycą to nie wiem. Nie mogę przestać o tym wszystkich myśleć. Od kilku dni chodzę jak opętana. 

Już niedługo USG narządów rodnych, będziemy szukać, czy gdzieś jeszcze nie ma kolejnych zmian chorobowych. Dziś zmieniłam teczkę z moimi badaniami, bo mi się już papiery nie mieściły. To okropne, mam dopiero 24 lata. Nie mogę się z tym pogodzić.